wtorek, 9 kwietnia 2013

Rozdział 14 ~Dziękuję, że jesteś~

Rozdział dedykuję BlueRose  <3 Miłego czytania kochana! :*



MUZYKA (za bardzo mi się dzisiaj wkręciła *.*)


 Po kolejnej godzinie cierpliwego wyczekiwania ktoś otworzył drzwi.
Wszyscy momentalnie wstali i spojrzeli w ich stronę .
Oniemiałem. W drzwiach stała rozpromieniona, piękna, brązowowłosa....

~~Oczami Lucy~~

Miałam dość tego co niedawno się wydarzyło, ten nieprawdziwy pocałunek Niall'a, zignorowanie go przeze mnie, brak dania mu szansy na wytłumaczenie, ucieczka od przyjaciółek, przyjaciół... od wszystkich.
To nie było rozwiązanie.
Dlaczego tak postąpiłam? Do teraz nie wiem. Gdybym postąpiła inaczej... wysłuchała... zrozumiała wcześniej to na pewno siedziałabym teraz szczęśliwa z przyjaciółmi i Nialler'em właśnie tutaj... w Londynie... Mieście, gdzie wszystko można zacząć od nowa.
A ja chcę w nim zacząć wszystko od nowa po raz kolejny.
Dokładnie. Chcę wrócić tam skąd uciekłam, przeprosić wszystkich, porozmawiać z Niall'em i na nowo rozpocząć życie.
Jakieś 10 minut temu wylądowałam w Londynie. Zaczęłam podążać w stronę wyjścia z lotniska. Kiedy tylko stamtąd wyszłam razem z bagażemod razu ruszyłam w stronę pierwszej lepszej stojącej taksówki. Szybko  wsiadłam do auta, a w tym czasie kierowca zaczął wkładać walizkę do bagażnika. Po chwili taksówkarz wrócił.
-Więc dokąd?- zapytał uśmiechnięty.
-Na Kingsway 5 proszę.
-No to w drogę.- powiedział mężczyzna, a po chwili ruszyliśmy.
Zaczęłam się zastanawiać nad tym do czego jeszcze zdolna jest ta dziewczyna, a może jest nieświadoma tych plotek?
Najlepiej będzie jeśli skończę o niej myśleć. To tylko jego była, z którą mógł wtedy rozmawiać.
Gdy przestałam myśleć o tej dziewczynie, zaczęłam ze skupienie spoglądać za szybę samochodu. Londyn jak zwykle wyglądał pięknie. Szczęśliwi, spacerujący ludzie, falujące na lekkim wietrze drzewa oraz kwiaty, latające ptaszki i pięknie świecące słońce, które rzadko odwiedza Londyn.
Czułam, że w końcu jestem tam gdzie powinnam być.
Jechaliśmy tak jeszcze 15 minut, kiedy zauważyłam salon fryzjerski, który chciałam odwiedzić gdy tylko uciekłam z Londynu. Wtedy pragnęłam zmienić kolor włosów, aby nikt mnie nie rozpoznał, ale teraz chcę go zmienić tylko i wyłącznie, dlatego, że chcę zacząć wszystko od nowa. Chcę wyglądać inaczej i ułożyć sobie życie tak, aby nie spotykały już mnie i ludzi, których kocham niemiłe sytuacje.
Po chwili poprosiłam kierowcę, aby się zatrzymał.
-Ale jest pani pewna? To już niedaleko. Minuta drogi i jesteśmy na miejscu.- powiedział lekko zdziwiony.
-Tak jestem pewna. Ile płacę?
-17 funtów.-oznajmił.
Szybko zapłaciłam za transport i chwyciłam bagaże, który równie szybko wyjął kierowca. Zaczęłam podążać w stronę salonu. Kiedy do niego weszła zauważyłam, że są strzyżone 3 osoby i 2 są w kolejce. Pomyślałam, że poczekam aż będzie moja kolej i usiadłam wygodnie na miękkie krzesło.

Po około 2 godzinach była moja kolej, więc usadowiłam się na dużym fotelu czekając na fryzjerkę.
-Dzień dobry. Jaką Pani chce fryzurę?- zapytała miła kobieta na oko po 30-stce.
-Dzień dobry. Czy mogłaby Pani zmienić kolor na jasny brąz, a grzywkę obstrzyc na bok?
-Oczywiście już się biorę do roboty.- powiedziała uśmiechnięta kobieta.
Po półtorej godzinie fryzura była gotowa, a ja byłam naprawdę pod wrażeniem. Jeszcze nigdy wcześniej nie podobały mi się moje włosy tak jak teraz.
Szybko zapłaciłam i ruszyłam w stronę domu z ciężką walizką.

Po 5 minutach byłam na miejscu. Stałam pod drzwiami jak słup. Nie wiedziałam czy wejść, czy zadzwonić, czy znowu uciec. Bałam się, że wszyscy będą na mnie źli, że mi nie wybaczą, że nie będą chcieli mnie widzieć, a w szczególności bałam się rozmowy z Niall'em.
Po pewnym czasie się uspokoiłam i już pewnym krokiem weszłam do domu. W myślach powtarzałam sobie, że jestem silna i że pokaże, że również ja zasługuję na szczęście.
Zamarłam. W salonie byli wszyscy moi przyjaciele była nawet Niall. Każdy patrzał w moją stronę z niedowierzaniem.
-Lucy? Lucy nie wiesz jak tęskniłem!- prawie wykrzyczał Niall. Na te słowa zrobiło mi się ciepło, a łzy stanęły mi w oczach.
-Niall ja chciałam Cię przeprosić. Byłam głupia. Nie powinnam uciekać. Powinnam tu zostać i Cię wysłuchać. Jestem beznadziejna wiem. Wiem, też że pewnie nie chcesz mnie znać po tym jak Cię potraktowałam, ale Niall ja Cię kocham i nigdy nie prze...- nie dane było mi dokończyć bo równie już rozpłakany Horan wpił się w moje usta. W tej chwili wiedziałam, że pustka, która cały czas towarzyszyła mi na "wakacjach" została napełniona, a nawet przepełniona. Mogłam trwać w takiej chwili wieczność. Nie chciałam odrywać się od ust chłopaka. Był on dla mnie całym życiem.

~~Oczami Niall'a~~

Byłem taki szczęśliwy, że Lucy w końcu jest tutaj ze mną cała i zdrowa, że znów czuję smak jej ust, że w końcu moje życie znów nabrało kolorowych barw.
Gdy oderwaliśmy się od siebie-co było naprawdę trudne-zacząłem jej tłumaczyć co tak naprawdę się wtedy stało.
-Lucy uwierz mi, że ja jej wtedy nie całowałem. To tylko tak wyglądało. Nigdy bym Cię tak nie skrzywdził. Ta dziewczyna to Nathalie. A to co upozorowała to pewnie tylko jej głupi plan, żebyś była zazdrosna. Kiedy z nią zerwałem potrafiła do mnie wydzwaniać i prosić, żebyśmy znowu byli razem. Czasem właśnie miała tak głupie pomysły jak ten. Pewnie specjalnie ściągnęła tak jakiegoś dziennikarza, aby zrobił nam zdjęcie tak, żeby wyglądało na prawdziwy pocałunek. Ona jest zdolna do wszystkiego. Lucy, proszę, uwierz mi.- mówiłem wciąż szlochając. Może jestem chłopakiem i nie powinienem płakać, ale jestem wrażliwym człowiekiem i nie potrafię się oprzeć emocjom.
-Niall, ja... dziękuję, że jesteś. Kocham Cię.- dziewczyna szybko wpiła się w moje usta z równie wielką radością jak ja w jej kilka minut temu. Znów nie potrafiliśmy się od siebie oderwać. Chcieliśmy być tak blisko siebie na zawsze.
-Yhyymm....no...-zaczął jąkać się Zayn.
-Widzisz Lucy..-dopowiedziała Paulina.
-My też tu jesteśmy.- zasmucił się Lou i zrobił minę szczeniaczka na co wszyscy zareagowali śmiechem, a Lucy w szczególności. Brakowało mi jej śmiechu, oczu, zapachu, dotyku. Nie mogłem nacieszyć się jej widokiem.
Po chwili Lucy przywitała się z każdym mocnym uściskiem i zaczęła tłumaczyć jak spędziła ten czas.
-A więc.. wyjechałam do Hiszpanii, tam poznałam miłych ludzi, a w szczególności polubiłam małą dziewczynkę. To ona otworzyła mi oczy. Wytłumaczyła kim była ta dziewczyna i chciała, abym tutaj wróciła i żyła jak dawniej. To dzięki niej zrozumiałam, że postąpiła źle uciekając od Was. Jestem jej bardzo wdzięczna bo gdyby nie ona to pewnie dalej nie wiedziałabym co mam zrobić.- Ja również byłem wdzięczny tej dziewczynce, bo przecież gdyby Lucy jej nie spotkała to pewnie nie było by jej tutaj przy mnie. Nagle wtrąciła się Patrycja.
-Lucy proszę. Nigdy więcej nie uciekaj. Pamiętaj, że my zawsze Ci pomożemy jeśli będziesz miała problem. W końcu jesteśmy przyjaciółmi, jedną wielką rodziną.
-Obiecuję, że nigdy więcej Was nie zostawię.- po tych słowach po policzku Lucy spłynęła pojedyncza łza, którą natychmiast otarłem. Dziewczyna się do mnie mocno przytuliła po czym usiadłem na fotelu i pociągnąłem Lucy do siebie, aby usiadła na moich kolanach.
-A właściwie to skąd taka metamorfoza?-zaśmiałem się do dziewczyny.
-Chciałam zacząć wszystko od nowa i stwierdziłam, że nowy kolor włosów mi w tym pomoże.- również się zaśmiała i znów we mnie wtuliła.
-Lucy mam dla Ciebie nowinę mam nadzieję, że się ucieszysz.- powiedział szybko na jednym wdechu Harry.
-Oo n proszę. To słucham Cię loczuś.- powiedziała uśmiechnięta od ucha do ucha. Harry podszedł do Patrycji złapał ją za dłoń i nagle zaczęły mu się trząść nogi. Ten widok sprawił, że zacząłem się śmiać jak głupi.
-Droga Lucy... bo widzisz... ja..- nie mógł nic z siebie wydusić przez co ja miałem jeszcze większy ubaw. Nagle pałeczkę przejęła Patrycja.
-Kurczę Harry jaki ty ... ehhh... Lucy jestem z Harrym. Cieszysz się?- powiedziała radośnie kuzynka Lucy.
-No jasne, że się cieszę, ale czuję się w tej sytuacji jakbym była Twoim ojcem. Hahahaha- brunetka również nie wytrzymała i zaczęła się śmiać wniebogłosy co mi sprawiało przyjemność.
-Ha ha ha bardzo śmieszne. Właściwie po co zrobiłem ten cyrk.- Styles także zaczął się śmiać sam z siebie, lecz pod nosem, aby nikt nie zauważył.
-Dobra, dobra. Koniec tych śmiechów bo jestem głodny. Kto chcę pizze?!- krzyknąłem na tyle głośno, że mógł mnie usłyszeć cały Londyn.
-Wszyscy!- odkrzyknęli wszyscy przyjaciele.
-Ale ja chcę dwie kocie.- wyszeptała mi Lucy do ucha.
-Dla Ciebie wszystko skarbie.- po chwili nasze usta znów stały się jednością.


__________________________________

Hello! :D
I jak wrażenia? :)
Starałam się, aby rozdział był długi, ale chyba nie wyszło :(
Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni :)
Mi się ogólnie rozdział nie podoba, ale mniejsza o to :)
Nie wiem po co wcisnęłam tego fryzjera, ale ok :D 
Więc tak:D
Lucy znów jest z Niall'em! 
Zayn z Kasią, Paulina z Rafałem i Harry z Patrycją  :)
I każdy jest szczęśliwy! :D
Jeszcze nie wiem czy w opowiadaniu bd Dan i El., ale może tak :D
A może jeszcze kiedyś pojawi się Nathalie ? ;>
Kto wie:D
Wybaczcie, że rozdział dodany po tak długim czasie, ale inaczej nie dało rady :(
Prowadzenie dwóch blogów to naprawdę trudna rzecz, a brak weny mnie 
zaczynał już ostatnio tak dobijać, że sobie tego nie wyobrażacie :)

Pozdrawiam Kochani :*

PS. CZY ZNA KTOŚ MOŻE KTO ROBI SZABLONY NA BLOGA?! PILNE!
i przepraszam za błedy :)

wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 13 ~W końcu ktoś otworzył mi oczy~


~~Oczami Pauliny~~

   Była godzina 2 w nocy, kiedy poczułam, że coś wibruje mi pod poduszką. Z małym entuzjazmem podniosłam swoją ciężką głowę i odsunęłam poduszkę. Pod poduszką leżał mój wciąż wibrujący telefon. Chwyciłam go, po czym zorientowałam się, że dostałam sms-a.
-To tylko sms od Lucy.-powiedziałam pod nosem. Położyłam głowę na miękką, okrągłą poduszkę i zamknęłam oczy, próbując znowu zasnąć.
-Chwila... sms od Lucy?- szybko wstałam z łóżka i znowu chwyciłam telefon w trzęsące się dłonie, aby się upewnić czy nie jest to jakiś wymysł mojej wyobraźni.
-To naprawdę Lucy!-wykrzyczałam szczęśliwa.-Kasia, Kasia wstawaj!- wbiegłam do pokoju siostry z krzykiem.
-Czego?-odpowiedziała wpółprzytomna.
-Czego?! Mam świetną wiadomość, a mianowicie.. właśnie dostałam sms-a od....-nie dała mi skończyć.
-Tak świetnie wiem. Dostałaś sms-a od swojego przystojnego, mądrego, kochanego chłopaka, ale błagam Cię siostrzyczko... Jest...-spojrzała na zegarek stojący obok łóżka na półce.- Jest 2:17, dlatego grzecznie Cię proszę, idź spać i masz się posłuchać starszej siostry.-stwierdziła.
-Jesteś starsza o 3 minuty, a sms-a dostałam od Lucy, ale skoro wolisz spać to idę. Dobranoc.- szybko poszłam do swojego pokoju, po czym znów położyłam się do łóżka.
  
   Po chwili do mojego pokoju wbiegła uradowana Kasia i zaczęła mi skakać po łóżku.
-Napisała parę minut temu.-powiedziałam.
-Nawet nie wiesz jaka jestem szczęśliwa, że w końcu postanowiła do Nas napisać. Dobra, dobra czytaj co napisała bo się niecierpliwie!- mówiła Kate wciąż nie mogąc uwierzyć, że Lucy się odezwała.
-Napisała, że jutro wraca, żałuje, że Nas zostawiła i przeprasza.-oznajmiłam.
-Jak to dobrze, że w końcu postanowiła wrócić.-odpowiedziała moja siostra siedząc obok mnie na łóżku i mnie przytulając.

   Rozmawiałyśmy jeszcze z 30 minut, po czym obie zasnęłyśmy w moim pokoju.

~~Oczami Kasi~~

   Nad ranem około 7 postanowiłyśmy poinformować wszystkich przyjaciół o tym, że Lucy już dzisiaj wraca. Każdy był szczęśliwy. Gdy wszyscy byli już poinformowani o całej zaistniałej chcieli razem z nami czekać na Lucy w naszym domu. Po około dwóch godzinach wszyscy zaczęli do nas przychodzić. Nie wiedzieć czemu Niall nie przyszedł. Od dłuższego czasy siedzieliśmy w ciszy. Każdy bał się odezwać choć słowem, choć nawet nie wiem dlaczego, ponieważ powinniśmy się cieszyć z obrotu spraw, ale z drugiej strony nasze zachowanie mogło też wynikać ze stresu.
Po tak długiej chwili usłyszeliśmy otwierające się drzwi. Każdy natychmiastowo poderwał się z siedzenia i skierował wzrok w stronę drzwi. 
-Czy...-zaczęła Paulina.
-To...-powiedział Liam.
-Jest...-powiedziałam.
Już chciałam kończyć wypowiadając imię przyjaciółki, ale się przeliczyłam. Do domu przyszła jeszcze Patrycja, która stała trochę zdziwiona naszym zachowaniem.
-Przepraszamy, myśleliśmy, że to...- chciał powiedzieć Harry, kiedy do domu ktoś wszedł.
-Myśleliście, że to Lucy?-zapytał blondyn, który po chwili stał już w salonie.
-Niech ona już wraca. Strasznie za nią tęsknię.-powiedziała moja siostra.
-Nie tylko Ty.-oznajmiłam.
-Wiecie ja chyba jeszcze pójdę się przejść.-powiedział Niall, po czym wyszedł z mieszkania.

~~Oczami Lucy~~

   Obudziłam się około 5 nad ranem. Wciąż się wahałam czy wrócić wcześnie, ale sumienie nie pozwalało mi tu zostać na dłużej. Po godzinie szóstej byłam już spakowana. Musiałam się tylko umyć, pomalować i ubrać co zajęło mi 30 minut. Szybko zjadłam śniadanie, złapałam za bagaż i ruszyłam w stronę recepcji, aby wymeldować się z hotelu. Po drodze natrafiłam na małą "sąsiadkę".
-Dzień dobry Lucy.- grzecznie się przywitała.
-Dzień dobry.-delikatnie się uśmiechnęłam.
-Widzę, że chyba wracasz do domu.-powiedziała lekko się uśmiechając. 
-Wracam, ale dalej nie wiem czy dobrze robię.-powiedziałam ciszej spuszczając głowę delikatnie w dół.
-To Nathalie. Była dziewczyna Niall'a.- powiedziała w pewnym momencie.
-Ale jak to? O czym Ty mówisz?-zapytałam zdezorientowana.
-Ta dziewczyna ze zdjęć to była dziewczyna Niallera. Słyszałam, że Ty też jesteś Directioner. Myślałam, że będziesz wiedziała o kogo chodzi.
-Tak jestem, ale nigdy o niej nie słyszałam. Nie interesowałam się byłymi dziewczynami chłopców.-powiedziałam wciąż nie wierząc o czym przed chwilą się dowiedziałam.
-Chodzą plotki, że ktoś ich widział i wcale się nie całowali. To tylko wymysł dziennikarzy. 
-Nawet nie wiesz jaka jestem Ci wdzięczna. W końcu ktoś otworzył mi oczy. Dziękuję.-powiedziałam wciąż się uśmiechają i jednocześnie przytulając dziewczynkę.
-Jeśli chcesz się o niej czegoś więcej dowiedzieć to porozmawiaj z Niall'em.
-Nie wiem czy będę w stanie spojrzeć mu w oczy, ale jeszcze raz Ci dziękuję.
-Nie ma za co. Do widzenia Lucy.
-Do widzenia.
Jeszcze raz się przytuliłyśmy, po czym skierowałam się do recepcji. Po szybki wymeldowaniu się pojechałam taksówką na lotnisko. Do odlotu zostało mi 40 minut.

~~Oczami Niall'a~~

   To już ten dzień, kiedy w końcu zobaczę moją piękną Lucy i wszystko jej wytłumaczę.
Kilka temu wyszedłem z jej domu, aby pójść do kwiaciarni i kupić jej bukiet pięknych, czerwonych róż.
Zapłaciłem za bukiet, po czym pomyślałem, że warto również kupić jej ulubione czekoladki. Gdy zakupiłem słodkości ruszyłem w stronę parku. Po kilku minutach byłem na miejscu. Usiadłem na pobliskiej ławeczce niedaleko stawu, gdzie pływały kaczki. Zastanawiałem się co jej powiem, kiedy ją zobaczę.
-Lucy nawet nie wiesz jak bardzo za Tobą tęskniłem...-ćwiczyłem swoją "przemowę".-Lucy wiem, że jesteś na mnie zła, ale proszę daj mi wytłumaczyć..Nie, przecież nie powiem jej tak na wejściu.-skarciłem się.
-Kłopoty sercowe?- usłyszałem, a po chwili się odwróciłem. Koło mnie siedziała starsza pani uśmiechająca się w moją stronę.
-Eh, można tak powiedzieć.-powiedziałem smutno.
-Wiesz, jak kocha to wróci, wybaczy, zrozumie, pokocha jeszcze bardziej.-powiedziała swoim uprzejmym głosem na co ja zareagowałem uśmiechem.
-Chyba ma pani rację. Dzięku....-znowu obróciłem głowę w stronę staruszki, ale jej już nie było. Znikła tak samo szybko jak się pojawiła.
-Dziękuję-powiedziałem ciszej nadal delikatnie się uśmiechając.

   Po całej tej sytuacji wstałem z ławki i ruszyłem w stronę domu Lucy i bliźniaczek. Bez pukania wszedłem do domu, a następnie skierowałem się w stronę salonu, gdzie wszyscy przyjaciele rozmawiali i czekali na czerwonowłosą. 
-No, no jaki bukiet. Dla mnie? Oh nie trzeba było Niall.- powiedział Lou swoim głupkowatym głosem.
-Nie to dla Lucy.-powiedziałem po czym spiorunowałem go wzrokiem.
Wybiła godzina 14, a Lucy dalej nie było. Zacząłem się martwić. Wiem, że dzień się nie skończył, ale to czekanie mnie zabijało od środka.
Po kolejnej godzinie cierpliwego wyczekiwania ktoś otworzył drzwi.
Wszyscy momentalnie wstali i spojrzeli w stronę drzwi.
Oniemiałem. W drzwiach stała rozpromieniona, piękna, brązowowłosa....


_____________________________________
I jak Wam się podoba 13? 
Chyba nie jest pechowa co ? : D
Ja osobiście jestem nawet zadowolona :)
A może ocenicie rozdział od 1 do 10 ? :D Tylko proszę szczerze podawać liczbę :D
Rozdział dodałam trochę wcześniej niż zakładałam, ale pewnie dla Was to na rękę :D
Cieszycie się, że ta 10-letnia dziewczynka pomogła Lucy? :P
Dobijemy 6 komentarzy? O wiele chyba nie proszę :D
Za błędy przepraszam :)

Kolejny rozdział mam już w miarę zaplanowany, ale czy będę miała czas, aby go napisać to nie wiem :(
A teraz zmykam z psem na spacer ! :D

Pozdrawiam i dziękuję za wszystko :* <3 

czwartek, 21 lutego 2013

Teledysk OWOA !



Ok! Teledysk jest mega zajebisty ;)
Te ich chore wygłupy nigdy mi się nie znudzą :D
Wciąż się jaram tym teledyskiem XD
No i cały czas powracam do 0:54 XD :D
Tak suszę zęby, że aż się obśliniłam :D HAHAHAHA

Dobra a teraz TELEDYSK OWOA !!!





I jak wrażenia po obejrzeniu teledysku ? ;>
Pamiętajcie 0:54 !!! :D
Pozdrawiam :*** <3

sobota, 16 lutego 2013

Rozdział 12 ~Nathalie to moja była dziewczyna~



~~Oczami Nialla~~

   Chłopcy poszli do bliźniaczek, a ja zostałem sam w domu. Musiałem wymyślić na spokojnie coś, żeby Lucy do mnie wróciła, żeby uwierzyłą w to, że nie całowałem się z ...  Zbyt mocną ją kochałem, aby teraz ją stracić. A wszystko przez  Nathalie. Nathalie to moja była dziewczyna. Byłem z nią około 8 miesięcy po czym zerwałem. Nat nie nadawała się do związku. Wciąż była zazdrosna, wyciągała ode mnie pieniądze, wysyłała ludzi, aby mnie śledzili i sprawdzali. W końcu nie wytrzymałem i się rozstaliśmy. Po Nathalie nie chciałem mieć kolejnej dziewczyny. Myślałem, że kiedy będę sam to będzie mi lepiej, ale .... ale nie było. Dopóki nie poznałem Lucy czułem się w pewnym sensie samotny, ale dzięki niej to wszystko się odmieniło.
Myślałem o tym wszystkim jeszcze 20 minut, po czym stwierdziłem, że nie dam sam sobie z tym rady i muszę się poradzić moich przyjaciół.
Szybko się ubrałem i ruszyłem w stronę domu Lucy i jej przyjaciółek.


~~Oczami Patrycji~~


-Słuchajcie. Lucy to moja kuzynka, wiem, że nic głupiego nie zrobi i nic się jej nie stanie i jeśli sobie sama na spokojnie wszystko przemyśli do da znak co się z nią dzieje, a może nawet wróci.- powiedziałam, aby wszyscy się trochę rozluźnili i zaczęli myśleć racjonalnie.
-Masz racje.- zgodziła się ze mną Paulina.
-Ale to nie znaczy, że mamy siedzieć na czterech literach i czekać! A jeśli jednak się coś..-krzyczał Rafał, ale Liam mu przerwał.
-ZAMKNIJ SIĘ !- szczerze to nikt się takiego wybuchu po Liamie nie spodziewał. Wszyscy byliśmy zdziwieni.
-Przepraszam, poniosło mnie. Ale mam dość tych krzyków.- wytłumaczył się Liam.
-Nic nie szkodzi.- powiedziała Kasia.
-No to co robimy?- zapytał mój kuzyn.
-Niall?- zdziwił się Harry.
Każdy obrócił głowę w stronę drzwi przy których stał smutny blondyn.
-Ja.. ja sam nie dam sobie z tym rady. Proszę pomóżcie.- po tych słowach Niall najzwyczajniej w świecie się popłakał.

   Każdy do niego podszedł i mocno przytulił. Każdy był w rozsypce. Każdy martwił się o tą niewinną, wrażliwą, a czasem wybuchową Lucy. Gdy Niall zaczął dochodzić do siebie, na nowo rozpoczęliśmy rozmowę o mojej kuzynce, po chwili wtrącił się Horan.
-A jeśli ona nigdy nie będzie chciała dać mi się wytłumaczyć, a jeśli mnie już nie kocha i znalazła sobie kogoś innego?
-Przestań bredzić kretynie. Lucy Cię kocha i to bardzo mocno! O tak nie da się odkochać.- powiedział Lou.
-Cóż, wydaje mi się, że trzeba będzie czekać na jakikolwiek jej znak, bo takim siedzeniem i rozmową, która wciąż prowadzi donikąd nic nie wskóramy.- oznajmił Zayn.
-Eh, to może zajmijmy się teraz sobą, a jeśli ktoś z nas będzie miał kontakt z Lucy to od razu się powiadomimy co ?- zapytałam wszystkich. Po krótkim zastanowieniu zgodzili się ze mną i każdy poszedł w swoją stronę oprócz Harry'ego.
-Może Cię odprowadzić?- zapytał niepewny swoich słów.
-Skoro chcesz.- delikatnie się uśmiechnęłam.

   Po 15 minutach staliśmy pod moim domem. Nie wiedziałam co mam zrobić czy powiedzieć, ale po chwili zastanowienia zaprosiłam go do środka, Harry oczywiście się zgodził.
Gdy siedzieliśmy w salonie czułam się niezręcznie. Lokowaty  wciąż się na mnie patrzył i uśmiechał.
-Może chcesz się czegoś napić?- zapytałam.
-A masz może jakieś wino?
-Jasne, poczekaj tu chwilkę.
Szybko poszłam po wino, po czym wróciłam do gościa i zaczęłam je nalewać. Po kilku lampkach wina atmosfera się rozluźniła.
Nie wiem czy to już wcześniej mówiłam, ale ja się chyba zakochałam w Harrym. Jego zielone oczy, uśmiech, dołeczki w policzkach i te bujne włosy działały na mnie jak magnes. Im dłużej rozmawiał z Loczkiem tym bardziej chciałam, żeby wciąż był przy mnie. Może to dziwnie brzmi, ale tak jest.
-Patrycja... ja ...- nie mógł z siebie nic wydusić.


~~Oczami Harrego~~


   Nie mogłem nic powiedzieć. Czułem, że zacząłem się rumienić, ale chciałem w końcu powiedzieć to co w sobie dusiłem od dłuższego czasu.
Ponieważ nie mogłem z siebie wydobyć żadnego dźwięku, przybliżyłem się do Patrycji siedzącej obok mnie na sofie i delikatnie chwyciłem jej twarz swoimi dłońmi. Nagle jej oczy skierowały się prosto na mnie przez co nie mogłem się powstrzymać i pocałowałem ją.
Tak ja Harry Styles zakochałem się w Patrycji.
-Harry ... ja też...- chciała coś powiedzieć, ale przerwałem jej kolejnym pocałunkiem.
-Zakochałem się w Tobie.- tak, w końcu to z siebie wydusiłem!
-Ja w Tobie też.- powiedziała lekko się uśmiechając przez co i ja się uśmiechnąłem.


~~Oczami Louisa~~


-Gdzieś Ty był ?! Jest 3 nad ranem ! Ja mówię coś do Ciebie ! Harry idioto odpowiedz mi ! Gdzieś Ty ... Zaraz, zaraz. Jesteś uśmiechnięty, pachniesz kobiecymi perfumami, masz rozmazaną szminkę na ustach ... Harry czy Ty znowu kogoś poznałeś?- krzyczałem na Stylesa, który przez przypadek wszedł do mojego pokoju i mnie obudził, po czym zadałem mu pytanie.
-A poznałem kogoś i się w tej osobie zakochałem.- powiedział radosny.
-A kto to ?- byłem strasznie ciekawy
-Znasz ją- odpowiedział.
-No nie mów, że w końcu jej powiedziałeś.- już wiedziałem o kogo chodzi.
-Tak. Ja i Patrycja jesteśmy razem.
-Harry, ale się cieszę! No stary dumny z Ciebie jestem! Ale zaraz, zaraz.. Nie już nie jestem...
-Dlaczego?- zapytał zdziwiony.
-Bo przez Ciebie będę sam.- zacząłem udawać, że płaczę.
-A wal się Lou.- zaśmiał się Harry, machną ręką i ruszył do swojego pokoju.


 ~~Oczami Lucy~~


   Leżałam w łóżku i zastanawiałam się co ja zrobiłam.
Zostawiłam swoich przyjaciół bez normalnych wyjaśnień i uciekłam, a Niallowi nawet nie pozwoliłam się wytłumaczyć. A jeśli to ja się mylę, a Niall chciał mi powiedzieć prawdę?
-Eh, muszę tam wrócić.- powiedziałam do siebie, po czym chwyciłam za telefon i napisałam sms-a do Pauliny.

Jutro wracam.
To było głupie, że Was tak zostawiłam. 
Przepraszam.
Do jutra! xx 
                                                                                            Lucy ;)

-Tak teraz chociaż będę mieć czyste sumienie- pomyślałam i położyłam się spać. 



_______________________________
Mamy 12 rozdział !
Przepraszam, że tak długo mnie nie było :C
Jakoś nie jest łatwo zajmować się dwoma blogami, ale próbuję to wszystko ogarniać ;)
Ok... wracając do rozdziału !
Nie jest taki jak sobie zaplanowałam, ale ważne, że dużo można z niego wywnioskować ;) :D
Dużo było o Patrycji i Harrym :P Tak jakoś chciałam  zająć się tą dwójką XD
Krótki, ale nie chciałam go przeciągać :P
Za jakieś dwa tygodnie może pojawić się kolejny rozdział :)
Oczywiście bd próbowała dalej komplikować im życie, aby opowiadanie nie było nudne :)
A co do Nathalie :/ Postaram się, żeby ona coś tam im w życiu psuła :D

Jeny mam tu tylu bohaterów i uwierzcie mi !... Ja nie pamiętam połowy mojego opowiadania i często muszę wracać do poprzednich rozdziałów, żeby się tak nie powtarzało XD :D
Jeśli będę pisać kolejne opowiadanie to obiecuję, że bohaterów będzie o wiele mniej :D


Dziękuję za komentarze i chyba jestem już za tym, aby bloga nie usuwać.! :D
Dziękuję Wam wszystkim jeszcze raz i pozdrawiam :***  <3

niedziela, 3 lutego 2013

Rozdział 11 ~Powinnaś do niego wrócić~


Nie chciałam dłużej siedzieć w pokoju, więc ubrałam się w strój kąpielowy na niego zarzuciłam delikatną, czerwoną sukienkę, zabrałam ręcznik i wyszłam z pokoju. Kiedy zamykałam drzwi usłyszałam swoje imię. Obejrzałam się dookoła i z pokoju obok wychylała się na oko 10-letnia dziewczynka.

-Cześć. Ty jesteś Lucy? Lucy Moore? Dziewczyna Nialla?-zapytała podekscytowana.

-Tak. To znaczy jestem Lucy, ale nie jestem już dziewczyną Nialla.- odpowiedziałam.

-Wiesz ja oglądałam przed chwilą telewizję i sądzę, że powinnaś do niego wrócić.- to mnie dobiło. Dlaczego miałam do niego wrócić? Ta dziewczynka chyba oszalała. Ona jeszcze nie wie co to życie. Na moim miejscu pewnie zrobiłaby to samo.

 -Ale ja do niego nie mam zamiaru wrócić. Przyleciałam tu, aby od tego wszystkiego odpocząć, dlatego teraz udaję się na plażę. Cześć mała.

-Poczekaj! Ta dziewczyna, która pocałowała Nialla to..

-Przepraszam Cię, ale mnie to nie obchodzi. 

-Rozumiem..... A mogę chociaż zrobić sobie z Tobą zdjęcie? Wiesz ja Cię bardzo lubię, bo dzięki Tobie Niall jest szczęśliwy- zszokowała mnie.

 -No ok. To chodź tu do mnie.-powiedziałam

.Po zrobieniu zdjęcia z małą nieznajomą udałam się w stronę plaży. Kiedy leżałam już na ciepłym piasku zaczęłam się zastanawiać kim jest ta dziewczyna ze zdjęcia. Może moja "sąsiadka" powiedziałaby mi coś bardzo ważnego, a ja to tak bezczelnie zignorowałam? Nie chciałam dłużej zaprzątać sobie tym głowy, dlatego poszłam popływać w błękitnym morzu.

~~Oczami Kasi~~

Obudziłam się około 8 rano. Nie mogłam spać przez to pół nocy, bo wciąż myślałam o biednej Lucy. Ona była bardzo wrażliwą osobą, dlatego wiedziałam, że czuje się teraz strasznie i długo nie będzie chciała z nikim rozmawiać. Chciałabym jej jakoś pomóc, ale wiem, że to i tak nic nie da. 
Po około 20 minutach rozmyślań co wczoraj się wydarzyło i jak pomóc Lucy ruszyłam w stronę kuchni, aby przygotować dla wszystkich śniadanie. Zanim weszłam do kuchni poszłam jeszcze do salonu, aby włączyć jakiś kanał muzyczny. Kiedy już to zrobiłam zauważyłam jakąś kartkę.

 -O nie to od Lucy- powiedziałam pod nosem.- Paulina! Szybko sprawdź czy Lucy jest w pokoju! Pół przytomna siostra zeszła do salonu.

-Dlaczego się tak wydzierasz? Jest dopiero 8:30. Daj ludziom jeszcze pospać.

-Paulina patrz!-Szybko otworzyłam list i zaczęłam czytać na głos.   



Moje kochane bliźniaczki ;)
Czuję, że nie dam sobie z tym wszystkim rady, dlatego wyjeżdżam. 
Nie chcę, abyście się mną przejmowały, użalały nade mną, dlatego właśnie zostawiłam Was same na jakiś czas.Ja po prostu muszę sobie to wszystko poukładać. 
Nic innego nie przychodziło mi do głowy tylko wyjazd. 
Postaram się niedługo wrócić.Nie martwcie się o mnie :)
                                                                                 Lucy



-Jak to? Wyjechała? To niemożliwe!- powiedziała Paulina i szybko pobiegła do pokoju współlokatorki. -Jej naprawdę nie ma!- krzyknęła z pokoju i z płaczem wróciła do salonu.

-A jeśli jej się coś stanie?- zapytała.Ja tylko stałam i już nic nie mówiłam. Obie się przytuliłyśmy i powoli zaczęłyśmy się uspokajać. 

Po chwili chwyciłam telefon i poinformowałam o wszystkim chłopaków, Rafała i Patrycję. Umówiliśmy się wszyscy u Nas w domu na godzinę 12, aby razem ustalić co dalej mamy robić.


~~Oczami Zayna~~

8 rano, a te świry już biegają po mieszkaniu. Jak ja im zaraz.....

-KRETYNI USPOKÓJCIE SIĘ JA TU JESZCZE ŚPIĘ !!!! JESTEŚCIE NIENORMALNI CZY JAK???!!!- wywrzeszczałem otwierając przy tym drzwi od mojego pokoju. 

Po moich krzykach przyjaciele i tak się nie uspokoili, więc zszedłem do salonu. Tak jak myślałem dalej robili z siebie pajaców.

-Ale zaraz... gdzie jest Niall?- zapytałem.

-W pokoju. Lucy z nim zerwała. I zgadnij dzięki komu....- powiedział Liam.

-Nie mówcie, że to znowu ...

-Tak dokładnie tak...- przerwał mi Harry.

-Podła Nathalie.- zakończył Lou.

-Co tym razem wywinęła?- zapytałem ciekawy. Chłopcy mi nie odpowiedzieli, a przysunęli laptopa i pokazali artykuły.

-No zobacz.... Przefarbowała się i prawie jej nie poznałem.- oznajmiłem.

 -Nie tylko Ty, media też się nie zorientowały.- odparł Harold.

-A ktoś próbował jej to wytłumaczyć?

-Tak Niall. Dzwonił do niej niedawno, ale ta nie za bardzo chciała z nim rozmawiać.- powiedział Liam.

Po rozmowie z chłopakami zadzwonił mój telefon. Była to Kasia. Powiedziała mi, że Lucy wyjechała. Byłem zszokowany. Nie wiedziałem, że przez Nathalie to wszystko aż tak źle się może skończyć. Umówiliśmy się, że około 12 będziemy u niej i wszystko na spokojnie przegadamy. Przez te wszystkie wydarzenia musiałem iść na taras i zapalić papierosa, dzięki czemu trochę odreagowałem. 
   

   Kiedy wybiła dana godzina razem z chłopakami stałem przed drzwiami mojej dziewczyny. Oczywiście załamny Niall nie chciał wychodzić z pokoju, więc został w domu.Kiedy wszystko wytłumaczyłem reszcie to w pewnym sensie znajomym spadł mały kamyczek z serca no, ale dalej nie wiadomo gdzie znajdowała się  Lucy i kiedy wróci. 

___________________________________________

Mamy 11 rozdział Marzycielki moje ;* :D

Tak przyznaję ... rozdział jest krótki, beznadziejny, okropny, idiotyczny itd.. Mi samej się on nie podoba, dlatego nie wiem po co go wgl wstawiam o.O
Nie jestem z tego rozdziału zadowolona.................................


A jak Wam minęły ferie lub mijają?  *.* :D
Aaaaaaa nie wiem co z tą czcionką! 
Ja coś nacisnęłam czy samo się tak dziwnie robi? XD
No, a teraz tak na poważnie...
To bardzo przepraszam, że dopuściłam się do takiego zaniedbania bloga..
To też wynika z tego, że czuję iż i tak czytają mnie z 2 osoby.. 
Wciąż mało komentarzy, w sumie to jest ich coraz mniej :(
Bardzo mnie to martwi.. Może to wychodzi też z tego, że ja nie umiem na tyle pisać, aby Wam się podobało..
Sama nie wiem co jest już grane..
Zaczęłam się też zastanawiać nad usunięciem tego bloga :(
Ehh.. ale tak łatwo nie jest mi z porzuceniem tego opowiadania i Was.
Muszę się nad tym głębiej zastanowić.
Cóż dziękuję za wszystko i pozdrawiam :)

niedziela, 6 stycznia 2013

Nie mogę się doczekać!!!!

Moje kochane marzycielki :*
Już jutro pojawi się teledysk do kiss  you !!! aaaaaa mega się jaram :p to bd chyba ich najbardziej zajebisty teledysk xd po zwiastunach moge stwierdzić, że przez całą piosenkę bd sikać ze śmiechu xd przepraszam za słowa xd  no cóż mam też nadzieję, że damy radę pokonać Justina Biebera w liczbie wyświetleń !!! Directioners łączmy się i pokażmy na co NAS stać :D wierzę, że damy radę, a wtedy chłopcy bd z Nas dumni :p jeny rocznikowo już 17 lat a cieszę się jak 6-letnie dziecko xd dobra to czas się ogarnąć i trzymam kciuki skarby moje :p 
Pozdrawiam Horanowaa <3<3 :*:* 

Rozdział 10 ~Wybrał ją~

Muzyka ! :D


-To niemożliwe.- powiedziałam zapłakana i położyłam się na łóżku. 

   Czy to możliwe, że on mnie tak po prostu zdradził? Może zbyt szybko potoczyły się sprawy w naszym związku? Może w ogóle  nasz związek nie powinien istnieć? Co ja sobie głupia myślałam !? Że jakaś gwiazda naprawdę mnie pokocha? Byłam taka głupia. On tylko mnie wykorzystał, zabawiał się moim kosztem, a ja pokochałam go nie jako idola nastolatek, ale jako zwykłego chłopaka.       

  

  Te rozmyślania chodziły mi po głowie dłuższy czas dopóki nie zadzwonił mój telefon leżący na stoliku obok łóżka. Moi oczom ukazał się numer mojego przyjaciela Kacpra. Nie rozmawialiśmy odkąd wyjechałam z kraju. Szybko nacisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam komórkę do ucha.

-Halo. Lucy?- powiedział niepewnie.

-No jasne, że ja.! Jejku Kacper tak długo nie rozmawialiśmy! Co u Ciebie? Jak w USA, w nowej szkole? Poznałeś kogoś?

-Spokojnie Lucy, spokojnie. Zaraz Ci wszystko opowiem.-zaśmiał się - Ok, a więc u mnie wszystko w jak najlepszym porządku, w USA jest naprawdę świetnie. To chyba tutaj odnalazłem siebie. Tutaj czuję się bardziej swobodnie i bardziej sobą niż w Polsce. W USA jest chyba moje miejsce i jakoś nie śpieszy mi się, aby wrócić do Polski. Szkołę zacząłem już dawno i jest tak jak podejrzewałem, czyli są większe wymagania, ale nie przeszkadza mi to. W końcu jestem w najlepszej szkole dla przyszłych adwokatów. Jeszcze 2 lata później studia adwokackie i w pełni spełnią się moje marzenia.

-Jestem z Ciebie dumna. Cieszę się, że powoli zacząłeś osiągać swoje cele.

-Dziękuję. No, a u Ciebie jak? Z jakiś tydzień temu z gazet dowiedziałem się, że moja przyjaciółka chodzi z tym sławnym Niallem Horanem, za którym tak szalała. Dziewczyno no gratuluję! Twój idol jest teraz Twoim chłopakiem. Nie każdej dziewczynie może się tak poszczęścić. 

Nie mogłam wytrzymać i rozpłakałam się mu do słuchawki.

-Ej, ej Lucy nie płacz co się stało? Powiedziałem coś nie tak?

-Nie, po prostu już z nim nie jestem. Zdradził mnie. Dowiedziałam się o tym dzisiaj i jakoś nie jestem zadowolona, że akurat to............to marzenie się spełniło.

-Przykro mi.

-Niepotrzebnie widocznie tak miało być.- po tych słowach rozkleiłam się jeszcze bardziej.. Ja nie mogła, nie potrafiłam się z tym pogodzić i czułam, że tak szybko mi to nie przejdzie.

-Wiesz Kacper ja już muszę kończyć.

 -No dobrze w sumie ja już też muszę iść. A no i pozdrów Kasie i Paulinę. Pa trzymaj się.

-Pa.- potem zapadła cisza.   

   

   Cisza, która dobijała mnie coraz to bardziej, która tak mocno bolała. Cisza, której nigdy nie zapomnę. Położyłam się na łóżku. Głowę miałam skierowaną w kierunku okna. Nagle zrobiło się zimno, deszczowo. Wiatr wiał z każdej strony przez co liście z każdą sekundą opadały wirując na zieloną trawę. Przez pogodę stawałam się coraz smutniejsza, bezsilna i samotna. Czułam jakby cała energia nagle ze mnie opadła w jedną chwilę. Wstałam z łóżka i podeszłam do okna. Jeszcze raz smutnym wzrokiem pełnym łez spojrzałam w krajobraz, który miał równie zasmucony humor. W pewnej chwili spojrzałam na szafę. Podeszłam do niej i otworzyłam ją. W oczy rzuciła mi się walizka leżąca na dnie szafy.

 -A może tak, może dzięki temu dojdę do siebie?- pomyślałam i chwyciłam walizkę  po czym zaczęłam do niej pakować ubrania i kosmetyki. 

   

   Może nie jest to dobry pomysł, ale w tym momencie tylko tak mogę się od wszystkiego oderwać. Tylko tak mogę zapomnieć o wszystkich przykrościach, o Niallu. Po spakowaniu wszystkich rzeczy weszłam do pokoju obok, weszłam do pomieszczenia, który kiedyś był dla mnie największym rajem. 

   

   Kiedy zobaczyłam te plakaty, zdjęcia Nialla od razu łzy stanęły mi w oczach, a po chwili zaczęły powoli spływać po moich policzkach. Chwyciłam moja najpotrzebniejszą rzecz- gitarę i spakowałam w futerał. Dopiero kiedy byłam w pełni spakowana wraz z moją gitarą, poczułam, że muszę od wszystkiego odpocząć. Walizkę i futerał położyłam koło łóżka i wróciłam do "raju". Rozglądałam się po pomieszczeniu tylko po to, aby podejść do zdjęcia, na którym jestem z Niallem i powiedzieć, że to koniec, koniec z Nami. Wyszłam z "raju", zamknęłam go na klucz i położyłam się na łóżku. 

   

   Wciąż myślałam co zrobię. Chwyciłam laptopa i kupiłam bilet na samolot do Hiszpanii. Lot miałam jutro z rana o godzinie 6. Do rana nie mogłam spać. Przez całą noc Niall dzwonił albo pisał. Nie odebrałam ani nie odczytałam żadnego sms-a. Chciałam, aby zniknął z mojego życia. Chciałam w końcu o nim zapomnieć. 

   

   Około godziny 5 poszłam się umyć, umalować i ubrać. Po zakończeniu codziennych czynności razem z walizką i gitarą ruszyłam w stronę salonu, gdzie na stole zostawiłam krótki list dla Kasi i Pauliny. Otworzyłam drzwi i ostatni raz spojrzałam w stronę mieszkania. Byłam smutna, że chcę to skończyć w ten sposób, ale inaczej nie potrafiłam.

   

     Cicho zamknęłam drzwi i zadzwoniłam po taksówkę. TAXI przyjechało po kilku minutach. Kierowca włożył moje bagaże go bagażnika a ja wsiadłam do auta. Łzy spływały mi po policzkach. Może tak naprawdę ja nie chciałam wyjeżdżać? Może to zły pomysł? Ale na takie rozmyślania jest już za późno, iż taksówka ruszyła w stronę lotniska, o czym wcześniej poinformowałam kierowcę. 

   

   Po 15 minutach byłam na miejscu. Na lotnisku nie było tyle tłumu co popołudniu, dlatego wszystko szybko się skończyła, a ja jakby w jednej sekundzie znalazłam się w samolocie, który właśnie wystartował. W tej chwili widziałam tylko szare chmury. Nie myślałam o niczym. W głowie miałam pustkę dopóki znów nie zaczął dzwonić mój telefon. Odruchowo go odebrała i po chwili pożałowałam, że w ogóle go wzięłam. Usłyszałam ten piękny głos, który kiedyś rozpalał mnie do granic możliwości.

-Hallo, Lucy!? Lucy, gdzie jesteś?! Martwię się o Ciebie! Lucy to co widziałaś w telewizji to kłamstwo słyszysz? Kłamstwo! To była...
-Nie Niall, to koniec. Nie chcę twoich głupich tłumaczeń. Nie dzwoń do mnie i nie pisz nigdy więcej. Chcę o Tobie zapomnieć. Kiedyś byłeś moim marzeniem.... teraz jesteś zwykłym smutny wspomnieniem. Pa.
-Nie Lucy błagam ja Ci to wszy.....- nie dałam mu dokończyć. W tamtej chwili tak jak ja słyszał tylko ciszę. Raniącą ciszę. 

Po 3 godzinach wylądowałam w pięknej Hiszpanii. Nie mogłam uwierzyć w ten widok. Morze, plaża, słońce. Tak, to było to czego teraz potrzebowałam. Z bagażami ruszyłam w stronę hotelu Aquarius ****. Kiedy już w nim była spokojnie podeszłam do recepcji i poprosiłam o pokój. Na szczęście został im jeden pokój wolny. Po chwili przyszedł bagażowy zabrał moją walizkę oraz gitarę i ruszył w stronę mojego pokoju. Po ustaleniu z recepcjonistką ile będę tu przebywać sama skierowałam się do "moich" nowych czterech ścian. Kiedy weszłam do pokoju byłam naprawdę zachwycona. 

   Duże pomieszczenie z widokiem na morze i ogromna łazienka. Po "zwiedzaniu" położyłam się na łóżku w celu odpoczęcia po podróży. Niestety nie mogłam się zrelaksować. Znowu przypomniał mi się Niall i za nic nie chciał wyjść z mojej głowy. Włączyłam telewizor wiszący na ścianie naprzeciwko łóżka. 10 minut skakałam po kanałach, ale nic mnie nie zaciekawiło. Kiedy miałam już wyłączyć telewizor wpadłam na jakieś wiadomości. Pokazali zdjęcie moje i ten dziewczyny. Skądś ją znałam. Była to dla mnie jakby znajoma twarz. Prezenter zwrócił się do widzów z pytaniem. Kogo wybierze Niall? Kogo on tak naprawdę kocha? Mówił ... Wyłączyłam odbiornik i cicho pod nosem powiedziałam- Wybrał ją. 



   _________________________________________

Dobra teraz poznacie prawdziwą mnie XD
Wiem, że rozdział wyszedł ch**owo :D Ale brak weny robi swoje :D
Wgl nie mogę się skupić a jeszcze  muszę się dzisiaj uczyć. :/
Już niedługo postaram się dodać kolejny rozdział bo mam trochę go już napisanego :P
Dobra to ja lecę do książek! 
Pa marzycielki !!! :******* <3

Ps. Przepraszam, że zawsze tyle czekacie na rozdział, ale szkoła średnia wzywa! :( 
Myślałam, że bd inaczej ale się przeliczyłam :D

A no i żeby ten ok był dla Was mega zajebisty !!!!